Kredyty chwilówki: 4 razy nie

Na pozór wydają się atrakcyjne. Dają pieniądze od razu i bez rzekomo zbędnych formalności. Kredyty chwilówki mają jednak swoje słabe strony. Jakie?

chwilówkaW reklamie wszystko wygląda lekko, łatwo i przyjemnie. Żadnych formalności, żadnych ponoć niepotrzebnych działań weryfikacyjnych. Kredyty chwilówki to przecież pieniądze prosto do ręki. Czy rzeczywiście?

Po raz pierwszy: wciskane bez potrzeby

Niektórzy dyskredytują kredyt niezależnie od okoliczności. Nie mają racji. Pożyczka to uznany od wieków sposób zdobywania pieniędzy niezbędnych do podjęcia jakiegoś działania. Owszem, w większości przypadków chodzi o inwestycje, od lat jednak także o konsumpcję. Stosowane z umiarem pożyczki nikomu nie szkodzą. Tak zwane kredyty chwilówki należą jednak do zgoła odmiennej kategorii.

Wciskane są najczęściej ludziom, którzy wprawdzie mają ogromne potrzeby konsumpcyjne, jednak bardzo małe możliwości ich realizacji. W ich przypadku kredyt to nie przyspieszenie zakupu, ale po prostu narzędzie do wejścia w posiadanie czegoś, na co kogoś po prostu nie stać. Co gorsza, pożyczki tego rodzaju udzielane są także tym, którzy za ich pomocą finansują już nie nadwyżkową konsumpcję, ale wręcz podstawowe potrzeby związane choćby z nauką. Co sprawia, że kredyty chwilówki nabierają szczególnie złowrogiego oblicza.

Po raz drugi: bardzo drogie

Jednocześnie nastręczają problemów w trakcie spłaty. Nawet nie dlatego, że dochody osób zaciągających kredyty chwilówki są niewysokie (choć z reguły tak właśnie jest), ale ze względu na to, że są koszmarnie drogie. Oprocentowanie rzeczywiste w przeliczeniu na dwanaście miesięcy sięga często kilkuset procent. Co oznacza, że pożyczkobiorca musi oddać kilka razy więcej niż pożyczył.

Co oczywiście nie powinno dziwić nikogo, kto ma choćby minimalną wiedzę o finansach. Otóż pożyczki tego rodzaju charakteryzują się nikłą weryfikacją zdolności kredytowej i wiarygodności klienta. Co oznacza, że ryzyko braku spłaty jest stosunkowo wysokie. Żeby zabezpieczyć swoje pieniądze udzielający kredytu musi więc pobrać wysokie odsetki.

Po raz trzeci: mało przejrzyste

Dodatkowo kwestię spłaty komplikuje celowo komplikowana kwestia dodatkowych opłat, kar umownych i innych regulacji stosowanych przez firmy udzielające takich pożyczek. Ponieważ wielu klientów tego rodzaju instytucji nie ma rozeznania w kwestiach prawno-finansowych, ich zrozumienie dla podpisywanych dokumentów jest jeszcze niższe.

W praktyce oznacza to, że niekontrolowane przez KNF kredyty chwilówki są dla kredytobiorców szczególnie niebezpieczne. Niewiedza na temat postanowień umowy prowadzi do coraz większego zadłużenia.

Po raz czwarty: prowadzą do pętli zadłużenia

I to właśnie czwarty z argumentów przemawiających przeciwko takim pożyczkom. Kto bowiem wpadnie w pętlę rosnącego zadłużenia, temu trudno się z niej wyplątać. Zamiast sanacji zaciąga coraz to nowe zobowiązania, które koniec końców przekraczają jego zdolność do spłaty. Osoba taka szybko staje się bankrutem, który traci praktycznie wszystko.