Kredyty hipoteczne: za i przeciw

Są tacy, którzy pod żadnym pozorem nie pożyczą pieniędzy z banku. I inni, dla których kredyt hipoteczny to rzecz naturalna. Kto ma rację?

kredyt-hipotecznyGdyby zastanawiać się nad tym wszystkim na zimno, trzeba by wyłączyć z rozważań kwestie takie, jak rodzina, dzieci czy przestrzeń mieszkalna. Dopiero wtedy można by odpowiedzieć na pytanie: czy warto brać kredyt hipoteczny? A więc…

Za: to dobry sposób na finansowanie kupna nieruchomości

Scenariusz jest prosty: wynajmujemy kawalerkę, płacimy najmniej jak się da i zbieramy każdy pieniądz, żeby po jakimś czasie kupić prawdziwe mieszkanie. Po jakim czasie? To jest właśnie problem. Załóżmy, że uda się nam odłożyć tysiąc złotych miesięcznie (to już dużo). Na lokal o przeciętnej powierzchni w dużym mieście uskładamy mniej więcej po piętnastu latach. O ile w tym czasie ceny nie wzrosną. Z tego względu kredyt hipoteczny to dobre rozwiązanie.

Pozwala kupić mieszkanie bez konieczności długiego wyczekiwania. Przez dwadzieścia lat można przecież założyć rodzinę, wychować dzieci, a jednocześnie mieszkań na swoim. Bez rozwiązania takiego, jak kredyt hipoteczny, byłoby o to bardzo ciężko.

Przeciw: na kredycie zarabia głównie bank

Tyle, że w tym wszystkim jest haczyk mały, ale za to bardzo ostry. Nikt nie pożycza pieniędzy za darmo i na ładne oczy. Kredyt hipoteczny jest narzędziem, na którym przede wszystkim zarabia bank. Podczas, gdy oszczędzając, choćby na lokacie, zyskujemy my sami. Pieniądze nie są wcale tak małe, jak mogłoby się to wydawać. Wystarczy rzucić okiem na konkretne wyliczenia.

Ktoś, kto zaciąga kredyt hipoteczny na trzydzieści lat kupując mieszkanie za 250 tys. zł i pożyczają 200 tys. zł, będzie musiał oddać do banku łącznie 430 tys. zł. Kiedy pożyczka będzie wyższa i sięgnie 600 tys. zł, trzeba będzie zwrócić nawet milion. To bardzo dużo pieniędzy, znacznie więcej niż można uskładać samodzielnie.

Za: oprocentowanie kredytów jest stosunkowo niewysokie

oprocentowanieJednocześnie jednak oprocentowanie, jakim obkładane są kredyty hipoteczne nie jest wcale aż tak wysokie, jak mogłoby się wydawać. W praktyce jest to jedne z najtańszych, jeśli nie najtańszy, sposób pozyskania zewnętrznego finansowania, na jaki może sobie pozwolić osoba fizyczna. I znowu, żeby się o tym przekonać, najlepiej rzucić okiem na liczby.

Kredyt hipoteczny jest dziś najczęściej oprocentowany na około 4/5 proc. rocznie. To jakieś1 do 2 punktów procentowych więcej niż wynosi inflacja. A jak wygląda pod tym względem prosta pożyczka internetowa? Tutaj roczne oprocentowanie sięga nawet 430 proc. Różnica jest więc kolosalna. Nawet kredyty konsumpcyjne oprocentowane są w skali 15-20 proc. rocznie.

Przeciw: hipoteka obciąża na dekady

Niestety, niskie oprocentowanie i możliwość kupna mieszkania teraz, już, wiąże się z ogromnym ryzykiem. Kredyt hipoteczny to obciążenie na dekady. Zaciągnięty na trzydzieści lat będzie ciążył niezależnie od tego, jaki będzie nasz poziom zarobków. Kryzys, depresja albo utrata pracy – dla banku takie rzeczy nie mają znaczenia. Liczy się to, żeby każdego miesiąca wpływała do niego rata. Na tym polegają kredyty hipoteczne i to jest poważna ich wada.