Pożyczka na samochód: ile zapłacimy?

Może się wydawać, że pożyczka na samochód to dobre rozwiązanie. Czy rzeczywiście takim jest? Warto przyjrzeć się temu, ile kosztuje.

cadillacKupno nowego auta to ważna sprawa. Sfinansowanie zakupu to już jednak zupełnie co innego. Sposobem może być pożyczka na samochód. Ta jednak kosztuje.

Po pierwsze: cena samochodu

Z kupnem nowego samochodu nie jest tak prosto, jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Załóżmy, że w reklamie usłyszymy, że niemiecki producent oferuje w obniżonej cenie pewien popularny model niższej klasy średniej. Idziemy do salonu, a tam informacja: nie ma, można kupić taki sam, ale z lepszy wyposażeniem 10 tys. zł drożej. Ewentualnie będzie za kwartał. Żadna pożyczka na samochód nie rozwiąże tego problemu.

Chcąc nie chcąc klient zmuszony jest do tego, żeby kupić niekoniecznie takie auto, na jakim najbardziej mu zależy, ale dokładnie takie, jakie opłaca się sprzedać firmie. Jeśli zechce konkretny element wyposażenia dodatkowego, będzie musiał kupić cały pakiet pięć razy drożej. Wszystko oczywiście sfinansuje pożyczka na samochód, pytanie czy rzeczywiście się to opłaca?

Po drugie: ubezpieczenie

Na tym oczywiście nie koniec odcinania plasterków od klienta. Jest przecież jeszcze obowiązek ubezpieczenia samochodu, którego zakup został sfinansowany przez bank. Trzeba wykupić nie tylko obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, ale cały pakiet. I niekoniecznie w tym towarzystwie, w którym jest to najbardziej opłacalne dla klienta, ale w tym, które jest najbardziej opłacalne dla sprzedających samochody.

Dochodzą więc kolejne koszty liczone w tysiącach złotych (choć oczywiście ich wartość zależy od tego, jaki konkretnie wóz kupujemy). Wszystko naturalnie sfinansuje pożyczka na samochód, ale… Ale w tym momencie zbliżamy się do tego, co każdy przeczuwa od samego początku.

Po trzecie: odsetki do banku

Tym czymś jest oczywiście kwestia rat. Te zależą od dwóch zasadniczych czynników. Pierwszy to cena samochodu, która – jak już wiemy – z reguły jest wyższa od tego, co mieliśmy na myśli na początku, dodatkowo powiększona o koszty wykupu ubezpieczenia. Drugim są natomiast odsetki, które bank pobiera za sam fakt pożyczenia pieniędzy na kupno wozu.

Odsetki nie muszą być bardzo wysokie. Wystarczająco jednak, aby podnieść wartość raty do poziomu, który stanie się dla nas irytujący. Tu pięć dych, tam siedemdziesiąt złotych – koniec końców uzbiera się poważna suma, która sprawi, że pożyczka na samochód zacznie być poważną pozycją w domowym budżecie.

Po czwarte: może oszczędzimy?

Warto jednak podejść do tego od drugiej strony. Kupując nowe auto zyskujemy sporo korzyści. Po pierwsze, święty spokój wynikający z faktu, że zawsze dojedziemy na czas. Po drugie, mniejsze wydatki wynikające z tego, że nowe auta z reguły się nie psują, a nawet jeśli, to większość napraw pokrywa gwarancją. Może się nawet okazać, że wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych będzie opłacalny. Gdybyśmy kupili samochód z drugiej ręki moglibyśmy równie dużo przeznaczyć na jego utrzymanie i naprawy.