Pożyczki gotówkowe: kto ma drożej?

Są pewne grupy osób, które mają po prostu drożej. Zaciągając pożyczki gotówkowe, płacą więcej. Kto do nich należy?

drobne monetyW bankowości nie ma sprawiedliwości. Są za to liczby, wyliczenia i oceny. Dlatego niektórzy za pożyczki gotówkowe muszą dać więcej. Inni za to mogą spodziewać się niższych opłat.

Grupa pierwsza: osoby o niskich dochodach

W finansach nie ma litości. Zgodnie z teoriami wyznawanymi przez organizatorów życia bankowego, jeśli ktoś ma niskie dochody, to znaczy że nie stara się zbyt mocno, ma za niskie kwalifikacje, jest leniwy – i tak dalej, i tak dalej. Być może rzeczywiście tak jest, możliwe że bywa inaczej. Nie to jest istotne. Ważne jest to, że osoby o niskich dochodach należą do grupy podwyższonego ryzyka. W związku z czym pożyczki gotówkowe są w ich przypadku droższe.

Nie jest też przypadkiem, że bardzo często to właśnie takie osoby szczególnie często sięgają po zewnętrzne finansowanie tego rodzaju. Ich dochody są na tyle niskie, że nie pozwalają na łatwe sfinansowanie aspiracji konsumpcyjnych. Pożyczki gotówkowe są więc tym droższe, że popyt na nią w tej grupie jest wyższy.

Grupa druga: osoby bez historii kredytowej

Na litość nie mogą też liczyć osoby, które nie mają za sobą spłaty żadnego kredytu czy pożyczki. Może się to wydawać dziwne. Bądź co bądź w normalnym społeczeństwie oszczędność, powściągliwość w zadłużaniu to cechy uznawane za dodatnie. Lepiej odmówić sobie czegoś niż zaciągać długi, głoszą ludowe mądrości. Tyle, że bankowość nie ma z nimi niczego wspólnego.

Kto nie ma historii kredytowej, nie spłacał kredytu czy zadłużenia na karcie kredytowej jest dla banku niewiadomą. Tabula rasa, po której nie wiadomo, czego się spodziewać. Bo przecież to, że niczego nie spłacał nie znaczy, że będzie rzetelnie przelewał raty. Może nie ma nawyku albo możliwości? Lepiej policzyć mu drożej.

Grupa trzecia: ludzie z problemami ze spłatą

spłata kredytuNie dziwi w tym kontekście, że osoby, które miały wcześniej problem z terminową spłatą zobowiązania uważane są przez banki za ryzykownych i mniej wartych zaufania. A co za ty idzie, także takich, których kredyty i pożyczki powinny być droższe. W tym przypadku analiza bankowa idzie w parze z obserwacjami i intuicją ludzi.

Nie ma się czemu dziwić. Banki bazują na powtarzalności i algorytmach. Jeśli widzą, że ktoś ma problemy, muszą się zabezpieczyć. A najlepszym zabezpieczeniem jest takie podniesienie kosztów pożyczki gotówkowej, które pozwoli odzyskać swoje, nawet jeśli komuś podwinie się noga.

Grupa czwarta: niektóre zawody i profesje

Ze względu na algorytmizację procesów niektórzy mogą być rzeczywiście pokrzywdzeni. Jeśli na przykład okaże się, że brunetki między trzydziestym i czterdziestym rokiem życia, prowadzące działalność gospodarczą mają niższe stopy regularnych spłat kredytu, osoba należąca do tej grupy zapłaci za pieniądze więcej. I odwrotnie, w tych grupach, gdzie średnia jest wyższa, pożyczki gotówkowe będą tańsze. Proste? Pewnie, że proste. Sprawiedliwe? Kogo to obchodzi?